mój Mateuszek rośnie jak na drożdżach. w mgnieniu oka przechodzimy z rozmiaru na rozmiar. 74 niby dobre, ale w rączkach za krótkie - to gdzie to tak, w nocy rączki zimne. także mamy już rozmiar 80, a Mateuszek ma 9 miesięcy za parę dni. znowu muszę zrobić czystkę w jego garderobie, zapisać czego brakuje, co dokupić i sru na zakupy - czyli to co kobieta lubi najbardziej :) dobrze, że są wyprzedaże no i allegro.
weekend nam minął bardzo szybko, między innymi byliśmy na chrzcinach Olka - chrzest z wody miał w szpitalu, także teraz dopełnienie w Kościele. Mateuszek już zdrowy. teraz czekamy na śnieg - bo przecież sanki kupione a zimy nie ma.