poniedziałek, 25 sierpnia 2014

o Dożynkach i locie

Dożynki wczoraj mieliśmy:)
fajnie się bawiliśmy:)
i z Blue Cafe śpiewaliśmy:)
Matiś szalał na dmuchańcach:)
i wielki balon Zygzaka McQueen sobie zakupił a i pistolet co bańki robi :)))
a jutro to lecimy do tej Grecji i mam taaaaaaaaaaaaakiegooooooooooooo stresa (mój pierwszy lot) że szok!

Pan Karol Okrasa nad odwiedził i smakował dożynkowych potraw:) powiem Wam, że przystojniak z niego:D


 Blue Cafe zrobiło prawdziwy show! koncert spójny, Dominika pięknie śpiewa! a i piosenki maja takie dyskotekowe, taneczne aż nóżka chodzi:))

no to do za tydzień. a to już będzie wrzesień.

:)))

czwartek, 21 sierpnia 2014

zbieracze:)

ja to jestem zbieracz od zawsze :)) nawet w garażu u rodziców mam zeszyty z pierwszej klasy podstawówki czy książki, a w szafie gdzieś głęboko mam kartkówki hahaha przy sprzątaniu zawsze była mowa 'przyda się, na pamiątkę będzie, pokaże dzieciom' itp. i tak leżakuje.
chodzi mi o zbieractwo takie jak prenumerowanie różnych czasopism :)
dla Syna mamy wszystkie nr Wesołej Farmy ;)) bawimy się na mnóstwo sposobów, jest mega dużo zwierząt, wymyślamy jak możemy, do prenumeraty są dołączone dwie książki bardzo ciekawe dot. roślinności na farmie, życia na farmie, owoców warzyw no i oczywiście zwierząt :)) sa ciekawe figury i zabawa jest super!





teraz mamy Przyjaciele z Lasu :)) tak samo jak farma, figurki i książeczki :) farmę i las mieszamy i mamy zabawę.
a dziś zamówiłam Mój Globus. jak zobaczyłam w tv to od razu chciałam zamawiać. zbiera się elementy globusa o średnicy 50cm, z ciekawymi figurkami dot. każdego kraju no i wnętrze ziemi. przyda się do szkoły na pewno. w ogóle marzy mi się jak Mati do szkoły pójdzie taki geograficzny pokój z mapami na ścianach ;)) ale zobaczymy za te parę lat czy Syn podzieli mój pomysł ;))



piątek, 15 sierpnia 2014

o rodzeństwie

w kwietniu tego roku, przyszedł na świat następny członek rodziny - syn mojego kuzyna, Bartuś.
dzisiaj spotkaliśmy się na imieninach u babci Malutki jest uroczy, słodki, cichy i grzeczny :)) tylko już przyzwyczajony do wygody czyt. noszenia i każde odłożenie do wózka kończy się krzykiem, ale ja ciotka mogę sobie ponosić, ale im szczerze współczuję, bo najlepiej sobie nie zrobili. no ale chciałam napisać o moim Mateuszku. wiecie jaki był czuły, delikatny taki no kochany, pokazywał małemu grzechotki, mówił 'pocytam ci ksiązkę' :)) Bartuś aż brykał na jego widok :))
i się rozmarzyłam. pomyślałam, że gotowy by był na rodzeństwo. dalibyśmy radę. ale...
no właśnie jest to 'ale'.
pamiętacie, kiedyś pisałam, że w tym roku chciałabym zajść, urodzić początkiem 2015, ale nic z tego, na początku roku nie szło nam z mężem, kryzys jakiś czy coś, a dziecko na zgodę to byłaby żenada. pisałam Wam też, że mąż ma swoje charytatywną działalność jest prezesem w klubie sportowym,w którym robi wszystko :/ nie ma go więcej niż jest, pracy mu nie wypominam, ale to hobby z piłką mnie dobija, bo wrócił również do gry, także dochodzą treningi i mecze...no i stwierdziłam, że sama dzieci chować nie będę, już jedno się prawie bez chowa i starczy, ale serce mi pękało bo bardzo chciałam, powiedziałam mężowi, że w ciążę nie zajdę wracam do tabletek a jak usłyszałam 'rób co chcesz, twoja decyzja' to już w ogóle nie miałam skrupułów.... przykre.
zawsze chciałam tak max 4 lata różnicy między dziećmi, ale tak nie będzie. Mati musi poczekać. ale pyta kiedy będziemy mieli dzidziusia, czy już mam w brzuszku, bo on bardzo by chciał.
poczekamy. ja mam siostrę 8 lat młodszą. także czas pokaże.



środa, 13 sierpnia 2014

o ćwiczeniach

wiecie tak przed tą Grecją - bo wiem od marca, że jedziemy, ale wcześniej się nie chwaliłam tzn. nie mówiłam, po prostu się cieszyłam, bo jak komuś powiedziałam o naszej wyprawie to robił wielkie oczy i pewnie myślał 'a skąd oni na to mają'. a no mamy. wkurwia mnie to, że muszę się tłumaczyć. a mój mąż ma dofinansowanie z pracy co 3 lata, zakład do wczasów dopłaca aż 80% także, aż żal nie skorzystać :))
no ale nie o tym.
o Chodakowskiej chciałam. bo jak się wzięłam za siebie już nie na żarty :)))
od 23 czerwca ćwiczę :) pierwszy miesiąc codziennie, póżniej 5 razy w tygodniu jakiś tam program :)
racjonalnie jem, staram się regularnie, nie jem słodyczy i nie piję nic gazowanego, a piwko sporadycznie - nad tym ubolewam, no i mówię NIE fast foodom itp.
efekty są.
minęło 2,5 miesiąca mam -6kg, -6cm w brzuchu, -5cm w biodrach ;)))
marzy mi się w wadze 5 z przodu także do tego dążę.
wyjazd mnie pchnął do takiego trybu życia jaki mam teraz. jak nie ćwiczę to później mam wyrzuty sumienia, a jak poćwiczę to od razu czuję się lepiej :)) zawsze znajdę tą godzinkę dla siebie.
mąż jest ze mnie dumny, szczerzy wyznał, że jest w szoku na moje samozaparcie i motywację :)) także działam.
teraz ćwiczę gym break kanał Pana Graś na youtube. polecam, krótkie i świetne ćwiczenia!

:))

piątek, 8 sierpnia 2014

tak zwyczajnie

sierpień już. szok. ciepłe dni zaraz przeminą, lato się skończy i znowu te kurtki .... ohhh  co ja gadam ;P cieszmy się jeszcze ciepełkiem :)) choć dziś u nas pochmurnie to i tak chwila oddechu jest dobra.

no co u nas?
nuda. tak zwyczajnie. pracujemy, Mati nie śpi w dzień, ale za to wieczory mamy dla siebie z mężem:) czy sąsiadkami zasiadając pod blokiem i plotkując :)

ja wkręciłam się w Grey's Anatomy i koniec. łykam parę odcinków dziennie. 6 serię zaczęłam także sporo przede mną, ale to fajny serial.

trzeba pomału szykować się do ostatniej wyprawy wakacyjnej - naszej wielkie podróży, albowiem 26 sierpnia lecimy do Grecji.

:))