niedziela, 27 kwietnia 2014

krtań

no i mamy zapalenie krtani.
to znaczy Matiś ma :((( a buuuu...
w nocy normalnie zaczął szczekać, raniutko popędziliśmy (sami, bo mąż z nocki wrócił i położył się spać) do lekarza na dyżur, a tam okazuje się, że nie ma pediatry :/ tylko ogólny przyjmuje, masakra żeby znieść dyżur pediatry, a usłyszałam, że z ostrą chorobą to do szpitala :/ ale lekarka jakaś lekko podsumowując była co najmniej dziwna, ale leki dała, dobrze przebadała, także niedzielne plany poszły się ... no wiecie.
a miało być wesołe miasteczko.
trudno będzie innym razem.
a teraz musimy zdrowieć:)

wtorek, 22 kwietnia 2014

o przedszkolu

....i po świętach.
życie wróciło do normy. czas do pracy i p-kola. aaa właśnie wywiesili listy i myszka moja jest przyjęta do p-kola na nowy rok szkolny :))) bo u nas to co roku podanie trzeba pisać i składać dokumenty mimo że dziecko od początku chodzi...jakoś tak dziwnie, ale najważniejsze, że jesteśmy. zostanie syn mój odłączony od teraźniejszej grupy bo poszedł jako 2,5 latek a teraz od września będzie ze swoim rocznikiem, Matiś na szczęście nie ma problemu ze zmianami jakie tam zachodzą, umie dostosować się do każdej pani, ponoć jest bardzo grzeczny, a to ciekawostka bo w domu to istny diabełek :)))
no i zmiana od września będzie też taka, że już dziecko moje zostanie dłużej tzn z leżakowaniem i drugim daniem do ok. 14-15. myślę, że z leżakowaniem może być problem, no ale mam nadzieje, że się szybko dostosuje. 
a poza tym pogoda dopisuje także czekam aż wstanie z drzemki, zjemy obiadek i polecimy na plac zabaw :)) 

miłego dnia!

niedziela, 20 kwietnia 2014

Wesolutkich :)



życzę Wam Ja z moją rodzinką :))

piątek, 18 kwietnia 2014

misz-masz

no i zaraz mamy Święta, ja nie ukrywam tego, że ich jakoś nie lubię.... są ważniejsze dla Kościoła Katolickiego niż Boże Narodzenie, ale Nasz dom jest w jajeczkach, piaskowym baranku, żółtych świeczkach z króliczkiem, z baziami od pani zakupione na targu, mamy mazurek kupny bo kupny ale piękny :)) mamy stroik z owsa z króliczkiem i barankiem który sami zrobiliśmy w p-kolu w ramach zajęć rodzice z dziećmi :)))
ogarnęliśmy w domu z mężem. wczoraj pomyłam okna, a dziś mnie nogi tak bolą, że szok...okien mamy niby tylko 5 ale są wielkie takie wiecie jedno skrzydłowe okropne :/
na Świąteczny stół nie robię nic ;) tak się urządziłam, że w oby dwa dni mamy wychodne...no i dobrze, bo na Syneczka urodziny narobiłam się jak wół i już mi się nie chce. ale jak ostatnio mąż poszedł po Mata do p-kola przeczytał menu na cały tydzień i jak przyszedł do domu  to usłyszałam, że tam lepiej jedzą niż w domu :/ bo maja grochówkę, ogórkową, żurek, barszcz czerwony, a my? pomidorówkę przeplataną z białym barszczem :D więc po tym skwitowaniu męża ostatnio i w domu była grochówka a teraz barszczyk czerwony się robi :)) bo jeśli dziecko tam je to czemu w domu miałby nie jeść :))

taki misz-masz mi wyszedł.
do napisania :))

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

3 urodziny :) +edit

dziś mój Synek ma 3 urodziny :)))))
3 lata temu przeszłam męczarnie pt. poród, ale później była fala miłości do małego człowiek.
Nasz Synek to bystry i mądry chłopczyk, ciekawy wszystkiego nawet ostatnio wszystkich, taki przytulasek i po prostu super chłopczyk :)) nie będę się rozpisywać och i ach, jest cudowny, jak każde dziecko dla swoich rodziców :))
imprezka się udała :)))
zostawiam Was ze zdjęciami:
taki bajkowy tort mieliśmy




Sto lat synku:* kocham!

dopisek:
dziś Matiś nie spał w dzień:) wstał o 7:30 i wiecie swoją drogą to my lepiej jesteśmy zorganizowani jak wstajemy zaraz przed wyjściem do p-kola niż o 6 hiehie :))
a wieczorem zaraz przed 20:00
Mati: mamusiu nie dam jady ćukać na mliko, daj kocyk i poduśkę
Ja: studzę Kochane zaraz będzie (dałam to o co prosił)
Mati: położył główkę na poduszkę i odpłynął ... mówił, że rady nie da i nie dał ;P zjadł na śpioszka :)))

no i jak go tu nie kochać tak mocno :))

sobota, 12 kwietnia 2014

takie tam :)))

padam na pysk normalnie.
nogi chcą mi do du.... pupy wejść.
nastałam się w tej kuchni, narobiłam, a jak jutro nie będą jeść to będę zła.
a to wszystko na urodziny mojego Syneczka :)))
ale masterszefem to ja nie będę :P
obiecuję zdjęcia z imprezki :))

a tymczasem śmieszności

w sklepie (już nas znają haha bo Mati jest najgłośniejszy, Panie wiedzą, że to Mat) przy kasie sytuacja taka:

Mati: mamusiu liźaka
Ja: ok wybierz sobie
Kasjerka: daj Mati nabije ci tego lizaka
Mati: nie ceba, nie bijaj :)))

no a kolejka w śmiech.

a tego nauczył go dziadek...

Mati: mamusiuuuuu
Ja: coooo?
Mati: wadro (czyt. wiadro)

w sumie dobrze, że nie gówno.

;))

czwartek, 10 kwietnia 2014

ale wykon :D

CUDOWNY KSIĄDZ
widzieliście to ??
nie?
to koniecznie obejrzyjcie, weźcie ze sobą chusteczki.
ja się wzruszyłam.

szkoda, że w Polsce nie ma takich księży...

środa, 9 kwietnia 2014

pomysł na.... ?

wypadało by coś napisać, bo milczę i milczę :)
ale u nas jest OK.

chodzimy do p-kola, na spacery, na zakupy, do pracy dni uciekają bardzo szybko. przygotowujemy się na 3 urodziny Mateuszka te już w najbliższą niedzielę, ale wypadają w poniedziałek. no i mam 14 osób i właśnie tak siedzę i zastanawiam się nad menu bo chciałabym zrobić coś innego niż zwykle, bo ci sami goście co na każdej rodzinnej imprezie także przerzucam strony kulinarne i szukam inspiracji :))))

może podrzucicie jakiś fajny pomysł-przepis na przekąskę ?
plis.


środa, 2 kwietnia 2014

wypadek

w zabawie

Ja: ty mała mendo moja
Mati: a ti moja duzia mendo

no się doczekałam :))))

a dziś chwilę przed wyjściem do p-kola mój syn wziął poduszkę - taką szeroką z narożnika - chciał zrobić most, między ławą (niska) a narożnikiem położył wielką poduchę, nie zdążyłam podejść ani powiedzieć, bo most runął, a Mati zarył o kant ławy, rozciął skórę nad okiem pod brwią ok 2cm długa, krew tylko leciutko poleciała, nie pojechaliśmy na szycie, oczywiście płacz i lament. dałam syrop przeciwbólowy, ale do p-kola poszedł. jeszcze w domu się uspokoił.

coś strasznego.