sobota, 14 listopada 2015

złota myśl

nigdy w piątek 13tego nie mów, że Twoje dziecko dawno nie było chore, nie odwiedziło pani doktor (plując za siebie i odpukując w niemalowane), bo na następny dzień, ba już w nocy zachoruje...

kaszle Mati jak zza światów, ewidentnie krtań. jest sobota 06:24 dzień jak co dzień.

miłego!

czwartek, 5 listopada 2015

o zwolnieniu...

siedzę w pracy przed ostatni dzień. jeszcze jutro. poniedziałek mam wolne, a we wtorek wizyta u gin i idę na zwolnienie. w sumie jeszcze się biję z myślami, z jednej strony chciałabym zostać, jeszcze nie jestem wielka, wyniki mam dobre, raczej dobrze się czuję, a z drugiej strony boję się dłużej siedzieć - szkoła tj. dzieci, chore i różne, schody, przerwy na których staram się nie wychodzić aby mnie nie poturbowali, bo podstawówka to są dzieci petardy :)) mama i mąż się martwią, że już powinnam odpoczywać w domu. nie powiem żeby po 6ciu godzinach siedzenia na wpół wygodnym krześle czuła się super, bo czasem ból pleców doskwiera, kolki łapią i jestem zmęczona, ale to też wstawaniem o 6. 
wiem też, że nie wrócę do pracy w przyszłym roku szkolnym bo po pierwsze umowę mam do czerwca 2016, a nawet jeśli to półrocznego dziecka nie będę miała z kim zostawić. więc moja praca ze szkołą dobiega końca. jednak mam nadzieję zacząć znowu w 2017 :)) a jeśli 6cio latki pójdą do szkoły to właśnie w 2017 mój Mateusz będzie pierwszakiem i razem zaczniemy nową przygodę ze szkołą on jako uczeń ja w pracy. czas pokaże. 
ale co ja będę robić w tym domu hmm ;)