okazuje się, że wybór kafelek nie jest wcale taki prosty. mówię Wam ile się nerwów napsułam. nie mamy czasu jeździć po sklepach, oboje pracujemy. byliśmy w ndz tylko w hipermarketach...a to nie powiedziane, że tam jest najtaniej...w sumie tylko na cenę nie patrze, ale też nic mnie tak nie urzekło żebym powiedziała ' muszę to mieć' kafelki robi się na lata, także nie wyobrażam sobie kupić pierwszych lepszych bo trzeba zrobić. także dogadałam się z mężem na piątek na jazdę po sklepach. wszędzie oferują, że jak się kupi w danym sklepie kafelki to zrobią projekt - co mnie ucieszyło. swoje wizje mam, ale lepiej jak zrobi to ktoś z doświadczeniem :).
wybór kogoś kto te kafelki później zamontuje to dopiero ostra jazda, bo ten bierze tyle, a ten to każde pomieszczenie po kolei wycenił, a tamten to wymyśla. mój mąż sam nie umie kłaść kafelek - nie oszukujmy się wcale łatwe zadanie to nie jest. fakt można by zaoszczędzić na robocie około nawet do 5 000 zł ... ale nie czas teraz na naukę. faworyta mamy. kwestia dogadania.
nie mam pomysłu na ściany w przed pokoju. co u Was w domach jest, co polecacie?
na początku chciałam kamyczek, ale zrezygnowałam bo mamy na całej klatce schodowej i tak w mieszkaniu jeszcze...
ja myślałam, że po robocie całej instalacji już tylko będzie z górki. a wcale nie. na dodatek w większości spraw nie dogaduje się z mężem...