ile mówicie do swoich dzieci?
bo ja ciągle. w domu, przy zabawie, na dworze, w aucie, no cały czas.
zabieram Mateusza do sklepu, są fajne małe koszyki na zakupy, zawsze syn każe ściągnąć sobie czapkę, sam wozi koszyk, a ja mu dorzucam zakupy, czasem i jemu coś się uda wrzucić. no ale nasze zakupy wyglądają mniej więcej tak:
"Mateuszku co ta mama miała jeszcze kupić"
wiadomo Mati mi nie odpowie, no czasem 'ciu ciu' czy 'am am'.
ale zazwyczaj nic, więc ja dalej ciągnę...
"też nie pamiętasz?, to choć teraz tutaj z koszykiem pojedziemy i zobaczymy"
Mati ochoczo "takkkk" - nauczył się mówić 'k' i już nie ma 'ta' tylko zaakcentowane 'taK' :)
"to może chcesz soczek z dziubkiem?" ; "to dawaj teraz po jabłuszka", "baterie do twoich zabawek miałam wziąć", "czy chcesz te biszkopty", "a może chrupki", "no przypomniało mi się mleko dla ciebie"... itd.
czyli pytania, na które syn mi nie odpowiada, a ja z nim 'rozmawiam' i tu jest problem tzn. ja go nie mam, ale widzę jak ludzie reagują na to gadanie. patrzą na mnie jak na wariatkę, patrzą i chyba myślą, że ja mówię do siebie, oglądają się do kogo ja gadam, jedni się uśmiechają, a inny mają miny jakby widzieli ufo.
ja nie uczę mówić syna typu "powiedz cio-cia", po prostu mówimy do niego, oglądamy bajeczki, pokazujemy co tam jest, nazywamy przedmioty, zwierzęta, rzeczy, kolory itp.
ludzie są dziwni.
poniedziałek, 18 lutego 2013
piątek, 15 lutego 2013
troszkę o Mateuszku!
mój synek z dniem wczorajszym Walentynkowym skończył 22 miesiące :)) aż się nie chce wierzyć, że za dwa miesiące będzie miał 2 lata <wow> :))))
mądry jest mój chłopczyk. gada więcej. co dzień zaskakuje.
prze ferie moja siostra się nim zajmowała jak my pracowaliśmy i nauczył się przy niej i na nią mówić Gaga :) i teraz tak zostało.
nauczyła Go również takiego dialogu:
M: Gaga!!!
G: co????
M: jajooo!
[M]Matt, G[siostra]. mówiła, że wystarczyło powtórzyć dwa razy.
umie składać zdania z maksymalnie 3 wyrazów. najsłodsze jest jak mówi "mama, tato i jaaa" :) czy jak widzi zdjęcia nasze, czy jak widzi nas razem - a to ostatnio rzadko się zdarza eh :(
mój tato z kolei nauczył syna, że jak moja mama wraca z papieroska (zawsze wychodzi na dwór) to Matt już na Nią czeka (bo zawsze mama jak pali, a Mati jest w domu, to z dworu zagląda prze kuchenne okno)
no i czeka, ona wraca a Mateusz "baba niu niu niu" i oczywiście gest paluszkiem.
Mateusz już przyzwyczaił się do swojego kuzyna Olka i nie ma awantur, ale ma zabawki którymi po prostu się nie dzieli, ale sam też w danym momencie nie chce się bawić, to chowam bo jest ryk. no, ale nie o tym są w domu miejsca takie, do których Mateusz wie, że nie może podejść, a tym bardziej grzebać np. kontakty czy dekoder. no i kiedyś Olek podszedł do dekodera, podbiega Mati i z przejęciem "nie, nie, niu niu, sioo" wszystko jasne:) Olek też zrozumiał.
a ostatnio hitem jest słowo "śnieg", które w wykonaniu Mateusza brzmi "sieg". zagląda przez firankę i woła "sieg, sieg, papa" i lipa, trzeba iść. moi chłopcy ulepili taaaakiego bałwana. uwielbiam go. patrze na niego i się uśmiecham. Mąż budował, a Mati się cieszył. niestety ustawili owego bałwana centralnie przed oknem kuchennym i teraz Mateusz go zauważa i chce iść na dwór.
śniegu dużo napadało. tu tak nie wygląda. ale mój syn uwielbia robić ślady:)
wiele jest takich anegdot o moim synku. pamięć ma niesamowitą. apetyt ma teraz słabszy. uwielbia spacery i kąpiele wieczorne w bąbelkach. a jaki ma słuch - masakra, trzeba uważać o czym się opowiada, ostatnio mówiłam mężowi (bo spotkałam koleżankę, której synek nie chce na nocnik nic za nic) no i mówię o nocniku, i ma problem itp. syn wstał, popatrzył "siii nie, eee nie" no i wszystko w temacie, podsłuchiwał :P
Mati to już wiosnę czuje. co jesteśmy na dworze wyciąga z komórki zabawki typu ślizgawka, auta duże, foremki i wiaderka eh
ja już też czuję wiosnę.
a Wy?:)))
no powiedzcie, że chociaż troszkę:)
mądry jest mój chłopczyk. gada więcej. co dzień zaskakuje.
prze ferie moja siostra się nim zajmowała jak my pracowaliśmy i nauczył się przy niej i na nią mówić Gaga :) i teraz tak zostało.
nauczyła Go również takiego dialogu:
M: Gaga!!!
G: co????
M: jajooo!
[M]Matt, G[siostra]. mówiła, że wystarczyło powtórzyć dwa razy.
umie składać zdania z maksymalnie 3 wyrazów. najsłodsze jest jak mówi "mama, tato i jaaa" :) czy jak widzi zdjęcia nasze, czy jak widzi nas razem - a to ostatnio rzadko się zdarza eh :(
mój tato z kolei nauczył syna, że jak moja mama wraca z papieroska (zawsze wychodzi na dwór) to Matt już na Nią czeka (bo zawsze mama jak pali, a Mati jest w domu, to z dworu zagląda prze kuchenne okno)
no i czeka, ona wraca a Mateusz "baba niu niu niu" i oczywiście gest paluszkiem.
Mateusz już przyzwyczaił się do swojego kuzyna Olka i nie ma awantur, ale ma zabawki którymi po prostu się nie dzieli, ale sam też w danym momencie nie chce się bawić, to chowam bo jest ryk. no, ale nie o tym są w domu miejsca takie, do których Mateusz wie, że nie może podejść, a tym bardziej grzebać np. kontakty czy dekoder. no i kiedyś Olek podszedł do dekodera, podbiega Mati i z przejęciem "nie, nie, niu niu, sioo" wszystko jasne:) Olek też zrozumiał.
a ostatnio hitem jest słowo "śnieg", które w wykonaniu Mateusza brzmi "sieg". zagląda przez firankę i woła "sieg, sieg, papa" i lipa, trzeba iść. moi chłopcy ulepili taaaakiego bałwana. uwielbiam go. patrze na niego i się uśmiecham. Mąż budował, a Mati się cieszył. niestety ustawili owego bałwana centralnie przed oknem kuchennym i teraz Mateusz go zauważa i chce iść na dwór.
| uroczy, prawda?:)))) |
| fajowy jest. |
| Mati i Mama |
Mati to już wiosnę czuje. co jesteśmy na dworze wyciąga z komórki zabawki typu ślizgawka, auta duże, foremki i wiaderka eh
ja już też czuję wiosnę.
a Wy?:)))
no powiedzcie, że chociaż troszkę:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)