środa, 10 sierpnia 2011

pierwsza choroba

no i stało się. nasz dziubek przeziębiony. zaraził się od męża, ten z kolei nie może sobie wybaczyć, że to od niego podłapał katar eh to chciałoby się powiedzieć 'tylko' katar ale i aż katar, bo taki mały ani nie wydmucha noska, ciężko mu się oddycha, biedaczek mój. pojechaliśmy do naszej pani doktor przepisała witaminki, kropelki jakiś syropek i siedzimy w domu, u nas jakieś halne wieją, że masakra łeb urywa. jak było ciepło poprzedni tydzień to w porach drzemki Mateuszka szłam na dwór na huśtawkę, zasypiał po 2 minutach, teraz nie dość, że zimno i wieje na dodatek to przeziębienie to ogólnie mówiąc mamy masakrę z usypianiem - dzieci to tak szybko się przyzwyczajają do wszystkiego, że szok :)

ps.
w zakładce jest email mój także jeśli ktoś zmienił adres, albo chciał wysłać zaproszenie, albo zagląda tu i się ukrywa to proszę pisać ;)

5 komentarzy:

  1. Ojoj katarek niby tak jak mówisz "tylko katarek" ale to jest ogromny problem. Mała też w zimie nam załapała. Tyle że my mieliśmy aspirator do noska żeby się nie męczyła i raz na jakiś czas katar sio z nosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bidulek malusi. Wracaj szybko do zrowia Mały ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdrowka zycze i prawda z przyzwyczajaniem, oj prawda

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedactwo..tylko katarek ale dla dziecka jest uciążliwy.zdrówka dla Mateuszka:)Biedactwo..tylko katarek ale dla dziecka jest uciążliwy.zdrówka dla Mateuszka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrówka życzę;* A u nas na blogu konkurs, zapraszamy;)

    OdpowiedzUsuń