piątek, 10 lutego 2012

marzenia się spełniają

w tym roku postawiliśmy sobie cel: mieszkanie, własne mieszkanko. bo na razie mieszkamy z rodzicami moimi - źle nie jest, wiadomo, ale nadchodzi czas kiedy to trzeba iść na swoje. i tak oto dziś (muszę wpisać tą datę w najważniejsze w naszym życiu) kupiliśmy mieszkanie! 77,50m2, 3 pokoje, łazienka, ubikacja, ładny przedpokój, kuchnia z salonem :)))) ach marzenie! mieszkanie na razie w stanie deweloperskim, do wykończenia dla nas, zrobimy jak mi się marzy :)))) co roku stawialiśmy sobie jakieś cele, a to ślub a to praca mgr, a to Mateuszek był planowany, i to mieszkanie. od gminy kupiliśmy naprawdę na fajnych warunkach.
moje szczęście nie ma granic :))))
hip, hip hurrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:))))

środa, 8 lutego 2012

co u nas

widzę, że ciekawi Was jak tam po remoncie.
chyba spodziewałam się cudów. niestety. może pierwszej nocy było nawet dobrze, bo jak wstałam to czułam się dobrze. ale wszystko wróciło do normy. na domiar złego malutki od wczoraj gorączkuje i zastanawiam się dlaczego? chory nie jest, bo nie ma kataru ani kaszlu, je normalnie, tylko ta gorączka, podejrzewam że to zęby, bo co może być innego? kabel od laptopa znowu padł już 3 ;/ także korzystam ukradkiem z kompa siostry.

no jeśli chodzi o te feng shui to myślę że to chyba tak z dnia na dzień nie działa, trzeba poczekać i już.