w poniedziałek byliśmy u Lekarz jak dotąd Mateusz płakał tylko w gabinecie, a dziś płacze na sam widok budynku przychodni, jak i poczekalni gdzie głośno wygłasza swoją dezaprobatę. Płacze i krzyczy "mamooo, ała nieeeee" no i na nic tłumaczenia. po chorobie, antybiotykach a przede wszystkim zastrzykach dziecko straciło poczucie bezpieczeństwa, na zastrzyki przychodziła Pani do domu, także teraz każde wejście do pokoju w którym dochodziło do ukłucia w d*pkę, Mati wturuje "mamo, ale ała nie nie nie" :)))
ale najważniejsze, że Młody ma się dobrze. spacerujemy już od kilku dni. wczoraj nawet od 18 do 19:40 było ciepło. muszę Wam powiedzieć, że jestem dumna z syna bo spacerujemy bez wózka :) i to pokonujemy dłuuuugie trasy. Mati idzie ładnie, albo za rękę, albo za mną, naśladuje mnie np. układa tak samo ręce jak ja, coś mu opowiadam, wołamy psa, co w Matta wykonaniu to "hał, hał" albo kotka "miaaaaał" ;))) jakiś pies się zawsze odezwie. jak Młody chce na ręce to go zagaduje, albo staram się zainteresować zabawą w zbieranie kamyków :)) no i idzie, i później ma jeszcze siłę na zabawę przed domem, a konkretnie: przelewanie, wylewanie, dolewanie, sypanie, przesypywanie, wysypywanie, taplacie i brudzenie się :)))
cieszę się, że już jest cieplej i chodzimy na dwór, na plac zabaw, do dzieci i robimy "zium" czyli zjeżdżamy na ślizgawce.
mój mały chłopczyk za 2 dni będzie miał 2 urodziny :D (oczywiście będzie fotorelacja)
także
tymczasem!
:)
piątek, 12 kwietnia 2013
niedziela, 7 kwietnia 2013
chorujemy
Mateusz nadal chory.
w zeszłą niedzielę byliśmy u lekarza, do środy zero poprawy...więc we środę pojechaliśmy znowu no i zastrzyki...
olaboga
dziś był ostatni. jutro jedziemy znowu. Mateusz jest cały pozatykany, katar leci, słychać, że coś jeszcze jest...katar mija, już prawie nie ma. ale co zaleci jutro? sama nie wiem. szkoda mi dziecka. On w tym wszystkim jest niegrzeczny - ale pewnie dlatego, że się męczy, boli go dupka, schudła mi dziecinka :((
podawałyście dzieciom swoim jakieś syropki na apetyt? działają?
a za tydzień 2 urodzinki Matiego :)))
chciałabym w końcu wyjść na spacer, poszaleć na dworze, iść do ludzi, dzieci....
czeka nas też bilans 2latka...ale nie wiem czy on ma sens, bo Mati na widok Pani doktor tak wyje, że ona dojść do niego nie może.
Boże spraw żeby już mój Syn wyzdrowiał.
w zeszłą niedzielę byliśmy u lekarza, do środy zero poprawy...więc we środę pojechaliśmy znowu no i zastrzyki...
olaboga
dziś był ostatni. jutro jedziemy znowu. Mateusz jest cały pozatykany, katar leci, słychać, że coś jeszcze jest...katar mija, już prawie nie ma. ale co zaleci jutro? sama nie wiem. szkoda mi dziecka. On w tym wszystkim jest niegrzeczny - ale pewnie dlatego, że się męczy, boli go dupka, schudła mi dziecinka :((
podawałyście dzieciom swoim jakieś syropki na apetyt? działają?
a za tydzień 2 urodzinki Matiego :)))
chciałabym w końcu wyjść na spacer, poszaleć na dworze, iść do ludzi, dzieci....
czeka nas też bilans 2latka...ale nie wiem czy on ma sens, bo Mati na widok Pani doktor tak wyje, że ona dojść do niego nie może.
Boże spraw żeby już mój Syn wyzdrowiał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)