niedziela, 18 stycznia 2015

CH jak... ?

wczoraj tak strasznie jęczałam i narzekałam że co ja będę robić w pracy? wszyscy mają wolne a administracja pracuje bla bla dla sprostowania, nasze województwo zaczęło ferie zimowe, a szkoła rzecz jasna ma wolne no i powtórzę się - administracja pracuje. no i w tym marudzeniu chlapnęłam sobie, że mogłabym wziąć jakieś l4 i posiedzieć w domu. głupia ja. głupia.
bo....
dziecko moje biedne, dzisiaj rano obudziło się z gorączką, był gorący jak piecyk, do tego kaszel, i kicha co chwilę...fuck
od razu pojechaliśmy na dyżur do przychodni no i antybiotyk, inhalacja itp. oskrzela i płuca czyste, znowu to gardło i fest zatkany nos. no więc teraz ja pluję sobie w brodę i odszczekuje wszystko co powiedziałam.......

taki zapowiada nam się tydzień.
a dzień babci za pasem....

piątek, 9 stycznia 2015

wszystko i nic :)

dziś już piątek i znowu wolne haha 
Syn mój po przerwie świątecznej poszedł do przedszkola bez zająknięcia, ale z upewnieniem, że przyjdę po niego po obiadku;) także w środę był poniedziałek, tydzień trwał 3 dni i tak by mogło być zawsze :)) jutro tylko do pracy nr 2. później mąż wymyślił aquapark - na co ja się trzęsę, że Matt zachoruje (odpukać w niemalowane) bo grafik napięty 15 stycznia bal karnawałowy - mamy strój ekstra pirata, a 20 stycznia dzień babci :) Matt ma do nauczenia pierwszą rolę w życiu :)) wiecie jaki cwaniak z niego jest, raz mu przeczytam, on później ze mną powie i to koniec bo 'pani beatka powedziała że tylko jaz (raz) mam ćwiczyć, jeden jaz' także teges nie da rady go nawet oszukać za jakieś 3 godziny jak próbuję bo 'jaz już było' nosz. 
wieje u nas jakiś halny cholera. anteną buja, że nie da rady nic oglądać bo ciągle przerywa i szlak. więc obejrzałam w necie film 'bez mojej zgody' i uryczałam się jak - no nie wiem do czego to porównać, że aż oddychać nie mogłam, od 17minuty filmu do 104.