wczoraj tak strasznie jęczałam i narzekałam że co ja będę robić w pracy? wszyscy mają wolne a administracja pracuje bla bla dla sprostowania, nasze województwo zaczęło ferie zimowe, a szkoła rzecz jasna ma wolne no i powtórzę się - administracja pracuje. no i w tym marudzeniu chlapnęłam sobie, że mogłabym wziąć jakieś l4 i posiedzieć w domu. głupia ja. głupia.
bo....
dziecko moje biedne, dzisiaj rano obudziło się z gorączką, był gorący jak piecyk, do tego kaszel, i kicha co chwilę...fuck
od razu pojechaliśmy na dyżur do przychodni no i antybiotyk, inhalacja itp. oskrzela i płuca czyste, znowu to gardło i fest zatkany nos. no więc teraz ja pluję sobie w brodę i odszczekuje wszystko co powiedziałam.......
taki zapowiada nam się tydzień.
a dzień babci za pasem....