poniedziałek, 27 kwietnia 2015

logopedia

padł nam laptop...szok. tydzień jak bez ręki...
w tym samym czasie ja padłam na grypę. szok. tak mnie wzięło, że 3 dni leżałam plackiem...musiałam iść na l4, dziś wróciłam już do pracy.

Mateuszek na wpół zdrowy, siedzi w domu bo kicha jak szalony, na szczęście mąż ma 2 zmiany także do południa siedzą sobie:)

ostatnio pani z p-kola zasugerowała mi, żeby Mateuszek poszedł do logopedy. zastanawiam się nad tym. Mateusz powie wszystko. ja go rozumiem 100% wiadomo jestem z nim i już jestem osłuchana, dziadkowie mają lekki problem ze zrozumieniem. a Pani stwierdziła żeby ktoś go zobaczył... ja myślałam, że dzieci mówią z roku na rok coraz lepiej, Mati ma dopiero 4 latka - to nie jest mowa ekstra wyraźna, ale nie jest też tragiczna. w p-kolu mają raz w tygodniu logopedię przez 30 minut ale w grupie zajęcia nie indywidualne...tak się nad tym głowię, czy warto iść do takiego specjalisty?

czwartek, 16 kwietnia 2015

obserwator co naprawia kible*

'mamo w przedszkolu był obserwator'
a co robił?
'kible naprawiał, światło, zlew'
?wtf....yyyyy chyba konserwator?
no konserwator.

taaa, dobrze, że umie wytłumaczyć :))) często tak ma - bo jak czegoś nierozumiem to mi to tak opowie, że już wiem o co chodzi.

jesteśmy po urodzinach przedszkolnych na Sali zabaw, była mega zabawa, szaleństwo przez 2h, Pani się dziećmi zajęła a było ich sztuk 8, wymyślała zabawy, malowała buźki, z balonów robiła miecze zazwyczaj, ogólnie szybko minęło a dzieciaki zadowolone - fajny pomysł na urodziny, dzieci szczęśliwe, mam nadzieję, że będą pamiętać o tym pobycie!

mój 4latek wczoraj mnie wyprowadzał z równowagi. albo to ja miałam gorszy dzień. Wasze dzieci też Was czasem drażnią/denerwują/wnerwiają ? czy to tylko ja mam takie odczucia....



* taaa wiem słownictwo. poprawiam go, że to łazienka, ale cóż czasem synowi się wymsknie.