czwartek, 15 maja 2014

36miesięcy + 1 :)

nigdy nie pisałam podsumowań z każdego miesiąca życia moje Syneczka, a może to i błąd miałabym pamiątkę bo przecież człowiek normalnie tyle nie zapamięta, wiadomo kiedy zaczął chodzić, siadać, odpieluchować i te takie ważniejsze to wiem :)) 
ale czas napisać co nie co o moim trzylatku ;)))

SPANIE. w tej kwestii nadal koszmar. noce przespane wyliczam na palcach jednej ręki :( do pół roku było to dla mnie normalne, po roku mówiłam 'a zęby dajmy mu jeszcze pół roku góra rok', jak już w wieku 2lat szczęka świeciła 20stoma perełkami, a on nadal się budził, płakał, wiercił po prostu się budził, poszliśmy do neurologa, doktorka stwierdziła, że jest wszystko ok, taki ma charakter i już .... ok może wyrośnie tak myślałam, dziś ma lat 3 i nie wiele się zmieniło, zasypia, śpi max 2 godziny i zaczyna się wybudzać, kręcić, bardzo przeżywa w nocy spędzony dzień bo dużo mu się śni, nawet zdarza mu się mówić przez sen... kiedyś to się wydzierał jakby ewidentnie się czegoś bał, dziś to jest można powiedzieć tylko budzenie i chwilka stękania, i zasypia....ale ja się budzę i tak kilka razy zanim zasnę to za chwilkę znowu. i po takiej nocy śpi max do 7. już nie wiem co mam myśleć. mam nadzieje, że na serio kiedyś z tego wyrośnie.

JEDZENIE. też nie jest różowo. ma kilka swoich dań i nie chce spróbować nowych. chleb to omija z daleka, ale chałkę czy zwykłą bułkę to pogryzie, jajecznica, parówka są ok, zupa to pomidorowa, jak nie to po kilku łyżkach ma odruch wymiotny, sos czy mięsny czy pomidorowy ok do tego ziemniaki/ryż/kasza/makaron.... no i jogurty mógłby jeść litrami!! no i soki są the best. owoce nic. tylko te ze słoiczka mu daje. chociaż tyle. ma 3 lata, a waży 14,9 kg wzrost 97cm...

ZABAWA. ma pomysły. bierze zabawki i się bawi, ale to jest tak rzadko ... ciągle ciągnie mnie lub męża, z nami się bawi, trzeba coś wymyślać, zabawa trwa chwilę bo on szybko się nudzi, i od nowa. ucieknę do kuchni i już on za chwilę przy mnie z jakąś zabawką siedzi i czeka aż np skończę zmywać. kiedy Wasze dzieci zaczęły się bawić chociaż trochę same?
bo mi nie oto chodzi, że ja chcę aby on się bawił ciągle sam. ja chcę się z nim bawić, ale też w domu samo się nie poprasuje, nie sprzątnie i nie ugotuje a tłumaczenia nic nie dają. nawet o zgrozo! mówienie, że oddam zabawki dla biednych dzieci...
jeszcze w tamto lato i jesień dzieci na placu się pojawiły to Mati uciekał. nie chciał się bawić, której głośniej się zachowało w sensie pisnęło czy krzyczało to on się bał i szliśmy gdzieś gdzie był sam. dziś na placu jak już są dzieci to poznaje te z grupy i się bawi, ostatnio fajnie jeździł na swoim rowerku biegowym z innym chłopcem, on jest obserwatorem, najpierw patrzy w co dzieci się bawią, jak...no i się bawi z nimi :))

CHARAKTER. no Mati jest uparty. charakterek to ma. ale ja nie daję sobie wejść na głowę. mąż gorzej, bo jest z nim mniej i póżniej wynagradza mu ten brak czasu.... rzadko coś wymusza płaczem, ale jak sobie coś umyśli to trzeba się nagimnastykować, żeby zmienił zdanie, ale przekonać się da na inne rozwiązanie. jest strasznie nerwowy (chyba po mnie) coś mu nie wychodzi to krzyknie, złości się, wymachuje rękoma, tłumaczeniem daje radę się przekonać i sobie pomóc. jest przy tym kochany, potrafi zaskoczyć 'kochana mamusiu' 'kocham cie bardzo' 'potulamy się' i w ogóle :))) 

MOWA. oj to późno zaczął, ale dobrze, że w ogóle hihi jak miał 19miesięcy to powiedział 'mama, tata' i jakieś tam pojedyncze słówka, dziś mówi dużo, ale niewyraźnie... żyracha, parócha, jojej, telechon, jabucho, chamochód itp. ja go rozumiem w 100% a inni mają (nie)mały problem... ale ćwiczymy, dużo do niego mówię i opowiadam, jest ciekawski ciągle pyta 'a co cio to, a ciemu, cio jobi...' kto pyta nie błądzi:)

Pieluchy poszły w niepamięć jak miał 2 lata i 2 miesiące tzn w dzień do spania na noc mu zakładam, i w dzień jak śpi to też...jak mu nie założę to później już nie raz prałam, a jak założę to woła w nocy jak już się budzi tak często to też pytam o siku i idziemy się wysadzać...no także taki klops.
Matiś na 2,5 roku poszedł do p-kola co ja uważam za wielki plus, jest kreatywny, więcej mówi, bawi się z dziećmi, jest samodzielny, wie, że rodzice idą do pracy i zawsze po niego przyjdę, mądry mój.

długa notka mi wyszła i pewnie jeszcze mogłabym pisać :) bo jak każda mama jestem zafascynowana swoim dzieckiem :)))

5 komentarzy:

  1. W kwestii spania niestety nic nie poradzę. U nas Wiktor ładnie przesypia noce. Czasami przykula się do nas w nad ranem, ale wtedy bierzemy go do siebie i śpimy dalej. A może mu np. materac nie pasuje? Pamiętam, że moja siostra ze swoim synkiem miała ten problem.

    Menu u nas takie samo :P Z tym, że Wiktor zjada ładnie owoce, ale jogurtu się nie chwyci.

    Co do zabawek to my któregoś dnia odkryliśmy, że Wiktorowi nie chodzi o to, żeby ktoś siedział i się z nim bawi tylko, żeby ktoś przy nim był. Poudawał jakieś postaci inne i tyle. Dlatego kiedy miał właśnie około 3 lat to mu mówiłam, że idziemy prasować do pokoju i niech zabierze sobie jakieś zabawki i do mnie przyjdzie. No i ja prasowałam a on siedział i się ładnie bawił.

    I jeszcze jeśli chodzi o mowę, to moja koleżanka tak miała, że synek bardzo niewyraźnie mówił. Nikt go nie rozumiał tylko ona. No i problem był do 5 roku życia aż ich do logopedy wysłali i koleżanka ochrzan dostała, że miała poprawiać każde słowo Oskara zamiast cieszyć się, że rozumie własne dziecko.

    To tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój Mati jest bardzo podobny do mojego Antka. Antek też bardzo kiepsko spał w nocy i chyba jak miał ponad 3 lata to zaczął przesypiać całe noce bez pobudek i wołania nas do siebie do łóżka. Zaczął się bawić sam jak poszedł do przedszkola, wcześniej to ja już na głowę dostawałam bo on nic się nie chciał sam zająć. Tylko nas wołał do towarzystwa, wymyślał jakieś głupoty. Jak się nie chcieliśmy na coś zgodzić to był krzyk i lament. Często nam robił akcje z fochami. Tu najważniejsze, nie wolno sobie pozwolić wejść na głowę i ustalać sztywne reguły. dziecko się buntuje ale później się na to godzi i już jest o wiele lepiej.
    Jedzenie też identycznie jak u ciebie, jadł tylko to co lubił a reszta np. owoce to mu przez gardło nie przechodziło. Od razu odruch wymiotny. Teraz jest lepiej, nie idealnie ale już się nie denerwuje, że jest głodny.
    Nie napiszę ci, że teraz jest super ale jest o wiele łatwiej. Antek nadal często wymusza na nas coś płaczem ale STARAM się mu wszystko tłumaczyć, dużo z nim rozmawiać a jak jest jakaś akcja to na niego nie reagować.
    Pozdrawiam cię ciepło i napiszę ci tylko, nie zrażaj się, nie ma na dzieci reguły. Julek jest w 100% przeciwieństwem Antka, jest wesoły, zawsze zadowolony, pięknie się sam bawi i lubi towarzystwo. PA

    OdpowiedzUsuń
  3. wyrosnie i bedzie ok;)) u mnie w koncu cos nowego, przepraszam za nieodzywanie, ale studia, dom i dziecko... a z dzieckiem to latamy i kupe czasu poswiecamy a dlaczego, to w notce tlumacze.. buzka kochana :*:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj z tym spaniem to faktycznie nie wesoło masz, a próbowałaś może przestawić mu łóżko w inne miejsce?
    Moja Laura szybko zaczęła sama sobą się zajmować. W tej chwili to najczęściej kolorowanie i malowanie. Ale często też włącza muzykę w swoim pokoju i tańczy, bawi się lalkami, gotuje im, karmi itp.
    Co do charakteru to moja też uparciuch straszny.
    A pamiętaj że tak kolorowo to by nie mogło być, bo byśmy zapomnieli, że dzieci mamy ;p

    OdpowiedzUsuń